Posted on April 7th, 2008 at 5:10 pm by interia@firma.interia.pl (INTERIA.PL)
Krzysztof Marcinkiewicz z Mirostowic Dolnych, który 9 marca spadł na Śnieżce w 400-metrową przepaść, jest już w domu. Lekarze, koledzy i ratownicy GOPR mówią o nim "w czepku urodzony". Oprócz otarć na rękach i pękniętej podstawy czaszki, nawet palca sobie nie złamał.Posty powiązane:
Wyszły z domu i do tej pory nie wróciły
Sekretne życie nastolatków
Ksiądz znęcał się nad dziećmi?
Ukryta broń pracodawców
B. prezydent Sieradza stawił się w więzieniu
Co w zawieszeniu działalności
Proces komornika i biegłego
Penderecki uhonorowany przez AM w Gdańsku
Bił przez lata, aż zabił
Polskie biura nie dbają o zdrowie pracowników
Premier Kazimierz Marcinkiewicz, a wcześniej premier Miller, walczyli o jak najwyższe kwoty przeznaczone dla Polski w unijnym budżecie. Udało mu się wywalczyć naprawdę duże pieniądze na różne projekty - przede wszystkim infrastrukturalne, ekologiczne, na modernizację obszarów wiejskich czy dla małych i średnich przedsiębiorstw.